Saturday, 1 December 2007

Rhythmbox + Clutter = RhythmClutter

Something like one year ago I was working on a project called banshee-fleow-plugin. Unfortunately, due to lack of free time and mostly due to unavailability of Tao-Framework in any Linux distro this C# driven project died.

Although my project's end may seem to be a little bit disappointing, over the last year certain things changed to better. As for eye-candy interfaces, two new open-source projects should be mentioned here: Clutter and Pigment

For the beginning, I have decided to pick up the first one, although I am keen on trying some Pigment later on to have some comparision. Actually I do not know any Python at the moment expect for the fact that indentions should be somehow the same. Yeah, I know I could try code that in C but I wanted to learn something new and Python seems very promising.

The example shown above is a combination of the sample python plugin provided with Rhythmbox and the super-oh example provided with Clutter - I just love the open-source :] Anyway, I hope this piece of code will be helpful to anyone, including me, willing to add some eye-candy/improved usability to Rhythmbox. I reckon there is a need for such things - improved Cover Art plugin is now on my mind and after that something more impressive like Coverflow :)

Wanna try it out? Clutter is available in gutsy repositories:
sudo apt-get install python-clutter
RhythmClutter source code is available via svn:
svn checkout http://rhythmclutter.googlecode.com/svn/trunk/ rhythmclutter
Don't forget that all python plugins should be placed in ~/.gnome2/rhythmbox/plugins directory

Thursday, 22 November 2007

Be yourself!

Have no compromises, Linux runs on everything! ...even on your toaster ;)

Wednesday, 21 November 2007

Co przyniesie jutro?

W sumie całkiem sporo rzeczy wydarzyło się w ostatnich dniach. Nie popadając w samouwielbienie chyba zacznę od poniedziałkowego numeru Wyborczej (tak byłem w kiosku kupić sobie na pamiątkę). Trzeba zaznaczyć, że nie wszystko zostało opisane zgodnie z prawdą.

Na razie Dell oferuje bowiem tylko instalacje systemu Windows (wyjątkiem są serwery, ale to sprzęt kupowany niemal wyłącznie przez firmy). Nie jest to niemożliwe, bo w Chinach Della można już zamawiać z Linuksem.


Nad artykułem pracowały dwie osoby i mimo, że napisane jest to również na ideastorm, nie zauważono faktu oferowania Ubuntu w USA, UK, Francji i Niemczech. Cóż rzec? Zasady jakimi rządzą się publikacje prasowe musiały najwyraźniej zdecydować o niedokładności.

Niestety, nie zamieszczono bezpośredniego linku do mojej petycji i musiałem odwalić krecią robotę przy komentarzach. Natomiast, co warto zauważyć, ni stąd, ni zowąd, w artykule pojawił się link do IBM.

Skoro już poruszyłem kwestię komentarzy, oczywiście znalazło się tutaj kilka rodzynków. Oto chyba najciekawszy wpis:

student istnieje tylko w wyobraźni redaktora, którey najpewniej klepie ten text prtzy pomocy notrebooka "użyczonego na zawsze" przez wiadomego producenta. ot realia marketingu.
spec od mediów


A ten też jest niezgorszy:

Oj Panie Student. Albo Pana wynajęto do sprytnej kampanii, albo nie ma Pan co robić z wolnym czasem. Laptopy Della niczym szczególnym nie powalają. Idź Pan kup HP lub Lenovo. To ta sama sorta. Oczywiście proszę się wystrzegać Acera do 4KPLN, wybranych Amilo. Ponoć mają wysoką stopę zwrotów serwisowych.
pantulipan


Tymniemniej, za skandaliczny i budzący mój niesmak uważam poniższy komentarz:

po hój ci Dell studenciaku.
Monika


Jak byłem mały, rodzice zawsze mi powtarzali, że pisze się chuj. Więc Moniko, wyryj to sobie na czole i napisz tysiąc razy w trzyliniowym kajecie, bo na razie hańbisz polską ziemię.

Trudno dziwić się ludzkim reakcjom, a tym bardziej ogólnie przyjętej konwencji teorii spiskowej. Dla większości laptop to coś co ma działać, a samo słowo 'system operacyjny' brzmi równie egzotycznie jak żydomasoneria, chociaż to drugie wydaje się być bardziej zrozumiałe. Niestety przez obojętność czy też ignorancję (jak kto woli) moja wolność wyboru została zredukowana do zera.

OK, więc usłysz mnie DELLu, na pewno i tutaj macie swoich szpiegów, więc ta wiadomość prędzej, czy później do Was dotrze. Chcecie mnie kupić, wmanewrować w spisek oraz zabruździć mój życiorys? Proszę bardzo, notebook o poniższych parametrach zamknie mi mordę na jakiś rok:

- procesor: 2-rdzeniowy, 64 bity, taktowanie >= 2Ghz
- pamięć: RAM >=2GB
- dysk tw.: >=160GB
- karta graf.: nVidia z serii 8k || ATI z serii 2k
- kamera: >= 1.3MPix
- system operacyjny: brak || FreeDOS || Linux
- wifi: intel albo inna z b. dobrym wsparciem dla kernela

Na chwilę obecną, jedyny model, który by spełniał w/w wymagania, to kadłubek Compal FL90, znany też za oceanem jako System-76. Niestety jeden model to nie jest wybór. Z tego powodu podjęcie decyzji o zakupie odwlekam, na tyle na ile mogę.

We wtorek sprawa DELLa i Ubuntu pojawiła się na łamach jakilinux.org oraz szybko stała się wiadomością dnia. Dzięki wielkie michuk, kimkolwiek jesteś, za dodanie info. Zmianie na żółtą uległa szata ideastorm, a liczba zebranych punktów wynosi obecnie 2.5k podczas, gdy w niedzielę było to ledwie przeszło 1k - pod względem popularności okupujemy pierwsze miejsce - najbliższy cel to 10k, następny nieskończoność :)

Thursday, 15 November 2007

IdeaStorm: Czy ta akcja coś da? Tak!


Ten post, w przeciwieństwie do poprzednich, będzie krótszy, a jako, że jeden obraz to więcej niż tysiąc słów, tutaj daje dwa.

Obrazek numer 1, tytuł : Dell przed burzą


Obrazek numer 2, tytuł: Dell po burzy


Może być pięknie, jeśli się postaramy :)

Wednesday, 14 November 2007

IdeaStorm: Zacznijcie oferować DELLe zwykłym użytkownikom

Poniżej zamieszczam przetłumaczoną treść mojej idei opublikowanej na stronie DELLa ideastorm.com. Jeżeli komuś nie po drodze z czytaniem długich tekstów, na końcu zamieszczam streszczenie.
Odnosząc się do dzisiejszego łódzkiego dodatku Gazety Wyborczej [1], 20 listopada o godzinie 11:30 ku gwoli ścisłości, DELL wyprodukuje swojego pierwszego notebooka w Łodzi. Niestety, mimo faktu, iż jestem mieszkańcem tego miasta, nie zanosi się bym kupił notebook DELLa w jakimkolwiek najbliższym czasie.

Po pierwsze, obecna polityka Waszej firmy brzmi "Tylko dla firm i instytucji". Takie podejście wydaje mi się być więcej, niż dziwnym. Czy zdajecie sobie sprawę, że Polska to coś około 38 milionów waszych potencjalnych klientów? Tylko dla przykładu podam, że w moim mieście mieszczą się dwie duże, publiczne uczelnie wyższe oraz wiele prywatnych - widzicie te uniwersytety, lecz nie widzicie ich studentów. Czy to Wasze zmartwienie? Przypuszczam, że nie, aczkolwiek Apple już tu jest i oferuje nam zniżki.

Po drugie, udostępnijcie w Polsce notebooki z preinstalowanym Ubuntu. Zasadniczo, nie widzę powodu dla którego dystrybuujecie ten system w Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemczech, a nie w Polsce. Polacy są bardziej skorzy do instalowania produktów open-source, pozwólcie mi tylko przypomnieć Wam, że według ostatniej sondy XiTi [2] otwarta przeglądarka internetowa Firefox ma w Polsce udział w rynku rzędu 39.6%, podczas gdy w Niemczech - 38%, Francji - 23.9% a w Wielkiej Brytanii jedynie 18.7%.

Po trzecie, mówiąc o preinstalowaniu Ubuntu, mam na myśli uczynienie tego systemu dostępnym wszędzie tam, gdzie jest opcja wyboru systemu, bo cóż to za wybór Vista Basic/Home Premium/Bussiness? Nie widzę takiej przyczyny na tym świecie, która by Was wciąż zmuszała do oferowania Europie takiego nędznego notebooka z Ubuntu jak teraz - Inspiron 6400n z procesorem T2130, w waszej opinii, jak wielkie zrobi to wrażenie?

Na koniec jeszcze jedna ważna rzecz. Proszę, niech DELL przestanie uczestniczyć w tej, pozbawionej dobrego smaku, kampanii "Dell zaleca system Vista... ", która to pachnie czystym sarkazmem. Na prawdę nie musicie umieszczać tego zdania na swojej stronie, przecież w Polsce zmuszacie ludzi do używania Visty nie dając innego wyboru.


Rozważcie wszystkie powyższe spostrzeżenia, chyba, że nie przeszkadza Wam sytuacja, w której Polacy muszą jechać do Niemiec by móc kupić Wasze notebooki. Usłyszcie nasz głos, DELL!


Podpisano,
Łukasz Wiśniewski
student informatyki
Politechnika Łódzka



Poniżej streszczenie:

DELL+łódzka fabryka+sprzedaż detaliczna=niskie ceny
niskie ceny+UBUNTU=jeszcze niższe ceny


A zatem rejestrujemy się na ideastorm.com, Ctrl+F, Poland i PROMOTE!



Saturday, 10 November 2007

Epizod III: W odległych czeluściach internetu




W poniedziałek, czyli za jakieś półtora dnia od teraz, zamierzam wysłać kolejny e-mail do HP, jak dotąd nie uzyskałem rzeczowej odpowiedzi. W międzyczasie poszukuję lepszego rozwiązania/modelu notebooka - oczywiście bez systemu firmy Microsoft - aż tak bardzo nie chce mi się użerać z każdym producentem.

Na ten czas pod uwagę biorę jeden z modeli firmy Lenovo o całkiem przemyślanym designie, aczkolwiek karta graficzna X3100 intela nie do końca mnie satysfakcjonuje, 512 pamięci RAM to troszkę za mało, chociaż to akurat myślę da się rozbudować.

Drugą opcją... w zasadzie to na razie drugiej jeszcze nie znalazłem. Otóż, wydawało mi się, że widziałem gdzieś laptop marki Acer/ASUS, z kartą ATI serii 2000. Tym niemniej, uległem chyba jakiejś mistyfikacji. Nie widać już na stronie Acera jakiegokolwiek notebooka w konfiguracji z Linuksem... no cóż, i tak raczej nie kupiłbym po raz drugi ich notebooka, a generalnie, mimo, iż według ich strony "wygląd jest wartością", to według mnie brakuje im tego "je ne sais quoi" w designie - z resztą podobnie ma się sprawa, jeśli chodzi o ASUSa.

Tak na marginesie, a właściwie między paragrafami, linuksowy sterownik ATI fglrx jest już na chwilę obecną wydajniejszy niż windowsowy, a ponadto z każdym dniem rozwijany jest otwarty sterownik radeonhd wspierany przez firmy Novell i AMD. W związku z powyższym miło by było ewentualnie posiadać notebook z taką kartą.

Powracając do wątku z Acerem, na forum fedory, znalazłem ciekawą historię jednego z posiadaczy notebooka tejże firmy, mieszkańca UK. Użytkownik Scruffy nie zaakceptował licencji EULA, aczkolwiek do otrzymania zwrotu pieniędzy musiał wybrać drogę przez mękę. Oczywiście, producent standardowo stwierdził, że system operacyjny jest integralną częścią notebooka, że polityka firmy nie przewiduje zwrotu pieniędzy, a co więcej Acer aktywuje system operacyjny w procesie produkcji, więc sam notebook jest "jakby" używany, licencja zaakceptowana w imieniu przyszłego nabywcy, więc nie może być mowy o jakimkolwiek zwrocie pieniędzy. Oczywiście "integralność" produktu Scruffy obalił z łatwością instalując w pełni sprawną Fedorę, reszta zajęła mu 75 dni ujadania się z Acer Customer Service i dwanaście stron wątku na forum.

Sądzę, że opcją, wartą rozważenia, mógłby być jakiś laptop DELLa, w końcu to oni zdecydowali się jako nieliczni na rynku preinstalować inny system niż Windows. Problem tkwi w fakcie, że takie laptopy można dostać tylko w USA i trzech krajach Europy (Niemcy, Francja, Wlk. Brytania). Co gorsza, notebooki z Ubuntu dostępne w Europie, w oczach klienta , a przynajmniej moich, dyskwalifikuje brak opcji Core 2 Duo - najwidoczniej Dell potraktował Europę po macoszemu, nie wspominając już o Polsce w której to klienci indywidualni po prostu dla DELLa nie istnieją - o ironio! DELLa będzie miał fabrykę w Łodzi, a zwykły konsument by kupić łódzki produkt będzie musiał zasuwać 482 km do Berlina, a to 964 km w obie strony, nie licząc opłat na autostradzie, ceny paliwa, czasu spędzonego w korkach, tudzież możliwości czołówki z TIRem na odcinku od Nowego Tomyśla do Świecka, gdzie autostrady jeszcze nie ma.

Więcej w temacie kiepskich DELLi w Europie, na dzisiejszy dzień, chyba nie da się powiedzieć. Pozostaje czekać co przyniesie złożony pomysł na DELL IdeaStorm - wydaje się, że jedyną przyczyną nie wdrożenia tego rozwiązania jest obawa na reakcję ze strony firmy Microsoft, miejmy nadzieję, że nabiorą więcej odwagi.

Byłbym zapomniał, jakieś dwa/trzy dni temu, wysłałem list do HP Customer Service w USA, poniżej publikuję jego treść, odpowiedzi, rzecz jasna, jeszcze nie ma:

Dear Sir/Madam,

I am writing to you, HP-US Customer Service, as I intend to buy a Pavilion series laptop. So far I have sent several e-mails to HP-Poland Customer Service in order to obtain just one piece of information about a product you sell. Unfortunately, I have been waiting for two weeks and so far I see no response in my mailbox.

Generally speaking, I would really like to buy this Pavilion laptop but you leave me no choice but to buy it bundled with 32bit Vista Home Premium that is supposed to work on a 64bit dual-core processor. Imho this is just ridiculously pathetic - at least one of these two notebook components is partly useless which brings us to point "why should I pay for it"?

Accordingly to Vista's EULA, which is usually shown after the initial boot-up, I can simply decline it, what is more, I can even get the refund for it from you:

"By using the software, you accept these terms. If you do not accept them, do not use the software. Instead, return it to the retailer for a refund or credit. If you cannot obtain a refund there, contact Microsoft or the Microsoft affiliate serving your country for information about Microsoft's refund policies"

Finally, what I would really like to know is the way I am supposed to perform this. Is wiping out all Windows partitions and sending you the Microsoft stickers sufficient? Please let me know, asap. If you continue on ignoring my e-mails I will eventually turn to the other manufacturer.

Yours faithfully,
Lukasz Wisniewski.

Wednesday, 7 November 2007

Report your situation.



Od mojego ostatniego mejla do HP minął już tydzień. Niestety, ku memu rozczarowaniu, nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi. Dziś wysłałem im tylko przypomnienie o moim, wciąż nie rozwiązanym problemie. Więcej niż pewne, że chyba zbyt szybko odpowiedzi nie mogę się spodziewać, więc tworzę już szkic listu do amerykańskiego BOKu HP - może będzie bardziej rzeczowo, chociaż szczerze w to wątpię.

W międzyczasie doszła do mnie przesyłka z Belgii, jak zwykle ze sporym opóźnieniem, ale jak zwykle w końcu doszła. Mowa tu oczywiście o CeDekach z Ubuntu w wersji 7.10 - shipit.ubuntu.com rabotajet haraszo :D

Dziś też, w cyberprzestrzeni, w jednym z jej ciemnych i ustronnych załułków , jakim jest ten blog, narodził się człowiek-karton, którego zasług w walce o wolność laptopów nie trzeba wymieniać, bo po prostu ich nie ma.